Piersi jako niewątpliwa ozdoba kobiecego ciała i symbol seksu
Kobiece piersi są tą częścią ciała, która wzbudza najwięcej emocji wśród męskiej części populacji. Małe czy duże, są symbolem kobiecości, a także powodem dumy lub… depresji. Kobiety są przewrażliwione na punkcie swojego wyglądu, a kształt i wielkość piersi rzadko kiedy je zadowala. Mają duży biust, marzą o mniejszym, mają mały chcą większego, jakby istniał wzorzec na idealny biust.
Świat oszalał na punkcie fizycznego wyglądu, nie ominęło to szczególnie piersi. Wszelkie niedoskonałości ich kształtu powodują, że kobieta szuka środków mogących temu zaradzić. Liczba operacji plastycznych piersi, szczególnie powiększanie biustu, wzrosła w ostatnich latach ogromnie… i ciągle rośnie. Powiększanie piersi jest, obok korekty nosa najpopularniejszym zabiegiem w klinikach chirurgii kosmetycznej. Do czołówki zabiegów należy także liposukcja brzucha i chirurgiczne modelowanie całej sylwetki.
Decydują się na zabieg powiększenia piersi coraz młodsze kobiety. Choć i panie bardzo dojrzałe chcą poprzez zabieg poprawić kształt piersi, a dzięki temu być nadal atrakcyjną i kobiecą.
Piersi, których tak naprawdę jedyną i pierwotną rolą jest wykarmienie potomstwa z czasem stały się podstawowym atrybutem kobiecości, symbolem seksu, również natchnieniem malarzy, pisarzy, muzyków i rzeźbiarzy. Zbyt małe lub obwisłe są za to źródłem ogromnych frustracji. Kobieta czuje się wówczas nieatrakcyjna, mało kobieca, pozbawiona seksualności i wdzięku. Dlatego metody na powiększanie biustu, zarówno naturalne http://www.breastfast.pl/home.php?affiliateID=338 jak i chirurgiczne są poszukiwane i pożądane.
Dochodzimy powoli do absurdalnych sytuacji. Kobiety o drobnej sylwetce noszą piersi o rozmiarze C lub nawet D. Wygląda to nieco koszmarnie, jakoś nieproporcjonalnie do całej sylwetki. Szczuplutkie, wręcz chudziutkie, bo taki jest wymóg naszych czasów, a biust obfity. Skąd? Odpowiedź nasuwa się jedna – operacja plastyczna biustu. Nieważne, że całość wygląda dosyć komicznie, ważne że…przepraszam… cycki są ok. To tyle ode mnie.
Czasy, kiedy szczuplutka Kate Moss fascynowała płeć męską, mimo mizernych piersi odeszły do lamusa. Teraz nastała moda, i to ogólnoświatowa, by biust był jędrny i obfity. Podobno 60% panów woli biust w rozmiarze C, a więc całkiem spory. Z kolei aż połowa panów nigdy by nie pozwoliła sowim partnerkom na chirurgiczne poprawienie wyglądu piersi. Nadal, temat operacji plastycznych jest tematem tabu. Zdecydowanie łatwiej przyjmujemy wiadomość, że ktoś zrobił sobie odsysanie tłuszczu, czy korektę nosa niż operację powiększenia biustu. Na szczęście świadomość społeczna zmienia się na lepsze i z czasem to tabu zginie śmiercią naturalną. Głośne i ciche kpiny z kobiet decydujących się na modelowanie sylwetki z pomocą chirurga jeszcze jakiś czas będę słyszalne tu i ówdzie. Na kobiecych forach, dla przeciwwagi aż roi się od rozmów na temat powiększania piersi. Wypowiadają się te które zabieg mają za sobą, jak i te które czekają w kolejce podekscytowane. Mało jest uwag przeciwko zabiegowi. Kształtne piersi są często jedynym sposobem na poprawienie swojej wartości jako kobiety, a co za tym idzie, poprawę sytuacji osobistej, a operacja plastyczna jawi się jako jedyny ratunek. Ogromna rzesza kobiet nie ma nic przeciwko powiększaniu piersi. Zaciągają kredyty, gdyż zabieg należy do dosyć kosztownych, cierpią męki pooperacyjne, a te wcale do miłych nie należą i… są dumne z siebie, że się zdecydowały na to. Jeden z panów napisał nawet, że sfinansowanie operacji dla swojej żony było najlepszą jego inwestycją. Brawa dla tego pana.

